
Zaprzyjaźniony z nami zespół piłkarzy ręcznych Gks Olimpii Piekary Śląskie jest w trakcie ostatniej fazy przygotowań do nowego sezonu, zespół niestety w przerwie doznał sporych osłabień kadrowych i mocno zmieniły sie priorytety w stosunku do poprzednich lat.
Niestety osiągnięcie sukcesu jakim było pierwsze miejsce na zapleczu PGNIG Superligi wydaje sie niemal niemożliwe i zawodnicy Olimpii skupią się raczej na zajęciu bezpiecznego miejsca w ligowej tabeli.
W zeszły weekend podopieczni trenera Szenkela wzięli udział w ciekawym turnieju w Zawierciu.
W tym silnie obsadzonym II Jurajskim Turnieju Piłki Ręcznej na parkiecie spotkały się: gospodarz imprezy KS Viret CMC Zawiercie, ŚKPR Świdnica, WKS Śląsk Wrocław, MKS Wieluń i MKS Olimpia Medex Piekary Śląskie. Rywalizacja toczyła się systemem „każdy z każdym” 2×20 minut.
W pierwszym spotkaniu Olimpia zmierzyła się się z naszym niedawnym pierwszoligowym rywalem WKS Śląsk Wrocław. Górą był nasz przeciwnik, który wygrał 23:19.
Drugie spotkanie to rywalizacja z Viretem CMC Zawiercie. Kolejna porażka, przegraliśmy 20:21.
Trzecim przeciwnikiem Olimpii była drugoligowa ŚKPR Świdnica. Tym razem to Olimpia górą i wygrana 22:16.
Na zakończenie zmagań spotkanie z MKS-em Wieluń. Wynik końcowy MKS-Olimpia 21:18 .
Jak podsumował zmagania swoich podopiecznych trener Szenkel „Każdy mecz był dla nas cennym sprawdzianem przed zbliżającym się sezonem.” Przed nami już tylko jedna gra kontrolna.
W czwartek 10 września o godzinie 18:00 na wyjeździe zagramy z MTS-em Chrzanów.
Po chwili przypomina sobie jeszcze inną – gdy modlił się przy łóżku jednego ze swoich pacjentów razem z jego najbliższą rodziną. – Następnego dnia ten pan zmarł. Byłem na jego pogrzebie, z rodziną się zaprzyjaźniłem. Do dziś mam z nią kontakt – mówi były siatkarz, a teraz drugi trener mistrza Anglii w siatkówce.
Jeszcze dwa lata temu Żmuda nie wiązał swojej przyszłości z Anglią, a jedyną pracą opiekuna, o jakiej myślał, była ta w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, gdzie trenował kadetów i juniorów. Gdyby wtedy ktoś powiedział mu, że dziś będzie pracował w domu opieki, i to jeszcze w Londynie, uznałby go za wariata. Teraz nie wyobraża sobie, że mógłby wykonywać inne zajęcie. – To coś więcej niż praca – mówi.
Na kilkanaście dni przed pierwszą częścią eliminacji IBB dokonało poważnego wzmocnienia. Szeregi zespołu zasilił Marcus Nilsson. Szwedzki zawodnik to jeden z najlepszych siatkarzy w historii swego kraju. Niespełna 38-letni atakujący jest u schyłku bogatej kariery, podczas której występował w najlepszych ligach Europy. Siatkarz miał okazję wystąpić m.in. w PlusLidze, w sezonie 2011/2012 reprezentując barwy Farta Kielce.
Największe osiągnięcia zawodnik zdobył jednak w barwach Iraklisu Saloniki oraz Lokomotiw Nowosybirsk. Z rosyjskim klubem Szwed sięgnął po zwycięstwo w Lidze Mistrzów (2013), natomiast reprezentując barwy Iraklisu atakujący osiągnął finał rozgrywek (2009). Dwukrotnie Skandynaw zdobył wtedy statuetkę dla najlepszego zawodnika turnieju.
Ostatnio niespełna 38-latek reprezentował barwy szwedzkiego Hylte VBK. Nilsson zdecydował się jednak na dołączenie do IBB Polonii. Informację o tym fakcie poprzez swoje social media podał sam klub. Szwed będzie drugą bardzo znaną osobą, jaka zagra w londyńskim klubie. Reprezentantem mistrza Wielkiej Brytanii był także legendarny Giba.
Brytyjczycy rozpoczną eliminacyjne zmagania w grupie F. Zadanie drużyny nie należy do prostych, gdyż pierwszymi przeciwnikami na drodze do LM będą Itas Trentino oraz Vojvodina Nowy Sad. Mecze tej grupy odbędą się w dniach 29 września – 1 października. Do dalszej fazy kwalifikacji przejdzie tylko jeden zespół.
21 sierpnia odbyło się losowanie. W pierwszej rundzie jastrzębianie trafili do grupy C, ich rywalami będą białoruski Stroitiel Mińsk oraz holenderskie Draisma Dynamo Apeldoorn.
– Z osiemnastu zespołów awansują tylko dwa, z tej perspektywy przeprawa wydaje się niełatwa, ale patrząc na wyniki losowania, rywale teoretycznie wydają się być w naszym zasięgu. Nikogo jednak nie wolno zlekceważyć, a ewentualna chwilowa niedyspozycja może nam pokrzyżować plany. Trzeba podejść do każdego meczu z należytą powagą, w pełnym skupieniu i w najsilniejszym składzie – mówi nam Adam Gorol, prezes Jastrzębskiego Węgla.
Pierwotna formuła, którą 13 sierpnia na swojej stronie internetowej opublikowała Europejska Federacja Siatkówki (CEV), zakładała rozegranie trzech turniejów „każdy z każdym” w halach wszystkich uczestników i to w obu etapach. To by oznaczało konieczność rozegrania przez każdy zespół 6 meczów w pierwszej rundzie i dla zwycięzców grup 6 meczów w rundzie kolejnej.
W sumie 12 spotkań w różnych krajach rozsianych po całej Europie (sama Liga Mistrzów to maksymalnie 11 meczów – 6 w fazie grupowej, dwumecze w ćwierćfinale i półfinale oraz jeden mecz finałowy). W czasach epidemii koronawirusa i związanych z nią restrykcjami, różnymi w zależności od danego państwa, rozwiązanie przyjęte przez CEV wydawało się mocno rozbudowane, jak na obecną sytuację i niemal niemożliwe do realizacji.
Jeszcze przed losowaniem pojawiły się nieoficjalne informacje, że CEV zezwoli na porozumienia, pozwalające skrócić rozgrywki, co okazało się wręcz konieczne. – Pierwotna koncepcja CEV nie była konsultowana z klubami. W przypadku naszej grupy okazało się, że rywal z Białorusi nie mógłby wjechać do Holandii, z kolei Holendrzy po wjeździe na Białoruś musieliby przejść kwarantannę. Stąd pierwotna formuła okazała się niemożliwa do realizacji i znaleźliśmy inne rozwiązanie – wyjaśnia Gorol.
Jastrzębski Węgiel w pierwszej rundzie rozegra tylko jeden turniej, zatem zamiast sześciu rozegra dwa mecze, a swoich rywali podejmie we własnej hali. – Nawiązaliśmy dialog z CEV i z naszymi rywalami, nie było żadnego problemu w znalezieniu rozwiązania, na które wszyscy przystali. Naturalnie wynikło, że to jedyne słuszne wyjście – tłumaczy prezes jastrzębskiego klubu.
– Trzeba przyznać, że pierwotna formuła była mocno rozbudowana. Ja akurat jestem za skróconą formą, a w przypadku naszej grupy wyszło to naturalnie, gdyż rozwiązanie z trzema turniejami nie było możliwe do zrealizowania. Wydaje mi się, że czasy mamy niebezpieczne, istnieje zagrożenie dla zdrowia i szczęśliwie złożyło się, że czeka nas mniej grania i mniej wyjazdów – dodaje Gorol.
22 września Jastrzębski Węgiel podejmie Stroitiel Mińsk, a dwa dni później Draisma Dynamo Apeldoorn. 23 września zagrają ze sobą zespoły z Mińska i Apeldoorn. 26 września jastrzębian czekał ligowy mecz z MKS-em Będzin, jednak trwają już rozmowy mające na celu zmianę terminu tego spotkania.
Według oficjalnej strony CEV w grupie A rozegrane zostaną dwa turnieje – w Zagrzebiu i w Kaposvarze. W grupie B odbędzie się jeden turniej w rumuńskim Gałaczu. Po dwa mecze rozegrają ze sobą rywale w ramach grupy D (Dynamo Moskwa, Neftochimik Burgas, SK Zadruga AICH/DOB), wszystkie rozegrane zostaną w austriackim Bleiburgu w dniach 27 września – 2 października. Tylko jeden turniej zaplanowano też w grupie E (Itas Trentino, IBB Polonia Londyn, OK Vojvodina Seme Nowy Sad), zwycięzca tej grupy zostanie wyłoniony w Trydencie.
W przypadku awansu polskiego zespołu, w kolejnej grupie kwalifikacyjnej rywalami będą zwycięzca grupy A: Erzeni Shijak (Albania), Mladost Zagrzeb (Chorwacja) lub Fino Kaposvar (Węgry) i wygrany z grupy B: OK Ribola Kastela (Chorwacja), C.S.M Arcada Galati (Rumunia) lub Ford Levoranta Sastamala (Finlandia).
– W naszej drabince nie trafimy na najmocniejszych rywali w postaci Itasu Trentino i Dynamo Moskwa, ale niezależnie od tego swoje mecze po prostu musimy wygrać – podkreśla Gorol.
Format rozegrania drugiej rundy grupowej nie jest jeszcze przesądzony.
Atakującego z kolei czeka kilka tygodni przerwy. – Jakub Ziobrowski jest zawodnikiem, który niezwykle ciężko pracuje na siłowni, co widać. Miał pewien problem z pogodzeniem treningu i grania w siatkówkę plażową z bardzo intensywnym przygotowaniem motorycznym do nowego sezonu w hali. Troszkę przeciążył łokieć i wymagał niewielkiego zabiegu. Wszystko przebiegło pomyślnie, wróci na boisko najpóźniej za sześć tygodni – dodał lekarz warszawian.
Siatkówka plażowa to świetna forma wprowadzenia do treningów halowych. Ale granie w upale, w odwodnieniu, u zawodników tak silnych fizycznie i tak dynamicznych jak Kuba Ziobrowski, jest trudnym zadaniem – wyjaśnił Adamczyk. Zmagania w PlusLidze wystartują już 11 września. Klub ze stolicy Polski na inaugurację – 12 września – zagra na wyjeździe z MKS-em Będzin.
Już wkrótce!
Terminarz będzie dostępny po rozpoczęciu sezonu 2020/21