Ze względu na zakażenia koronawirusem w drużynach GKS-u Katowice i MKS-u Będzin, przełożone zostały trzy kolejne mecze z udziałem tych zespołów – GieKSy właśnie z MKS-em Będzin i Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, oraz będzinian ze Ślepskiem.
Przypomnijmy, iż w zeszłym tygodniu test na obecność koronawirusa dał pozytywny wynik u jednego z członków drużyny GKS-u Katowice. Treningi zostały zawieszone, a niedzielne spotkanie z Cuprum Lubin przełożono.
Teraz wiemy, że nie odbędą się dwa kolejne mecze z udziałem podopiecznych Grzegorza Słabego – najbliższe, piątkowe z MKS-em Będzin i zaplanowane na 14 października z Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
Ze względu na przypadki zakażenia koronawirusem w zespole prowadzonym przez Jakuba Bednaruka, nie odbędzie się pojedynek MKS-u ze Ślepskiem Malow Suwałki, do którego miało dojść 14 października.
W minionej, piątej kolejce PlusLigi rozegrane zostały zaledwie trzy spotkania.
Bardzo duży krok w stronę awansu do Ligi Mistrzyń wykonały we wtorkowy wieczór siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź. W pierwszym meczu 2. rundy eliminacji ekipa trenera Giuseppe Cuccariniego bez problemów pokonała słoweński Calcit Kamnik 3:0.
Łodzianki znalazły się w tej fazie bez gry. Ich dwumecz z izraelskim Hapoelem Kfar Saba został odwołany, a Łódzkim Wiewiórom przyznano walkowera. Podobnie zresztą sytuacja miała się z ich rywalkami, które miały zmierzyć się w pierwszej rundzie z Mladostem Zagrzeb, ale i tam dwumecz nie mógł się odbyć.
Ełkaesianki przystępowały do tego spotkania kilka dni po zaciętym i niespodziewanie przegranym starciu ligowym z Energą MKS-em Kalisz. Biało-czerwono-białe przegrały po tie-breaku. To była ich druga porażka w tym sezonie.
Wilfredo Leon trzeci sezon gra we włoskiej Serie A, ale wiele wskazuje na to, że już wkrótce swoją karierę kontynuować będzie w Polsce. Urodzony na Kubie siatkarz przyznał, że już w tym roku dostał oferty z dwóch klubów z PlusLigi.
Reprezentant Polski od 2018 roku jest zawodnikiem Sir Safety Conad Perugia. Wilfredo Leon jest liderem drużyny prowadzonej przez Vitala Heynena. Obecnie skupia się na osiąganiu kolejnych sukcesów z włoskim klubem, ale już myśli nad swoją przyszłością. Ze słów Leona wynika, że wkrótce przeniesie się do jednego z klubów z PlusLigi.
Leon w programie „Cafe Volley” odpowiadał na pytania zadawane przez kibiców. Jedno z nich dotyczyło tego, czy chciałby grać w lidze polskiej. Reprezentant naszego kraju nie zaprzeczył, ale nie zdradził konkretów.
W poniedziałkowy wieczór w Hali Energia wielkich emocji nie było, ale w Bełchatowie nikt nie będzie miał tego za złe. PGE Skra Bełchatów odniosła pierwsze domowe zwycięstwo w sezonie PlusLigi. Ekipa trenera Michała Gogola pokonała Stal Nysa 3:0.
To mecz, który miał zamknąć piątą kolejkę PlusLigi, ale okazuje się jednym z trzech, które w ogóle zostały rozegrane. Zarówno PGE Skra, jak i Stal nie rozpoczęły tego sezonu tak, jak by tego chciały. Bełchatowianie wygrali jedno z trzech spotkań, beniaminek z Nysy zaś wszystkie przegrał. Dodatkowo ci pierwsi wciąż nie mogą skorzystać z największej gwiazdy Taylora Sandera.
– Ja jestem w tym wszystkim optymistą i staram się zarazić tym wszystkim drużynę. Gramy bez Taylora Sandera – zawodnika, który przychodził tu jako domniemany lider. Czekamy cały czas na niego. To bardzo wartościowy zawodnik w wielu elementach. Da nam dużo jakości jak wróci i będzie już zdrowy. Tak samo jakby z Perugii zabrać Leona czy z Lube Leala, to są inne drużyny. My musimy mierzyć się z tym, że gramy z czołowymi drużynami bez czołowego zawodnika – podkreślał przed spotkaniem trener żółto-czarnych Michał Gogol.
Siatkarze Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie zwalniają tempa! Podopieczni Nikoli Grbicia pokonali na wyjeździe Trefla Gdańsk w trzech setach i tym samym odnieśli już piąte zwycięstwo w rozgrywkach PlusLigi. Nie ma na nich mocnych!
Nagły przyrost zachorowań koronawirusem sprawił, że sobotni mecz został rozegrany bez udziału publiczności. Ergo Arena jest położona na granicy Gdańska i Sopotu, który znalazł się w czerwonej strefie. Gdańszczanie robili wszystko, aby wpuścić kibiców, lecz starania spełzły na niczym. Szkoda, ponieważ starcie Trefla z Grupą Azoty ZAKSĄ było meczem niepokonanych drużyn w PlusLidze. Brak dopingu dało się odczuć.
– Wierzę, że bez dopingu fanów z trybun rozgrywać będziemy tylko to jedno sobotnie spotkanie. Apelujemy do wszystkich naszych kibiców i mieszkańców Pomorza o jeszcze większe przestrzeganie obostrzeń minimalizujących rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2. Tylko wspólną odpowiedzialnością, poprawnym zakrywaniem ust i nosa, częstym dezynfekowaniem rąk i trzymaniem dystansu, możemy zmniejszać ryzyko zakażenia – mówił prezes Trefla Dariusz Gadomski.
Już wkrótce!
Terminarz będzie dostępny po rozpoczęciu sezonu 2020/21